O serialu „Teraz albo nigdy” jedynie słyszałam z prostej
przyczyny – prawie nie oglądam telewizji. Rozumując troszkę nieopatrznie,
doszłam do wniosku, że skoro serial podobał się telewidzom, to i książka musi
być miłym czytadłem. Niestety, nic bardziej mylnego, choć od samego początku za
wiele się po książce nie spodziewałam.
„Kaktus w sercu”, to historia Ani, dziennikarki ze znanego z
kontrowersyjnych artykułów pisma. Ania w pracy nie ma lekko, szef odreagowuje
na niej swój stres, wywiad, który przeprowadziła ze znaną gwiazdą, nie przynosi
oczekiwanych efektów, a jej kierowniczka, podrywa jej chłopaka Wiktora.
Szczerze mówiąc, jeden wielki Misz-masz. Akcja pędzi w
przód, nie wiadomo właściwie, co mamy aktualnie na tapecie, niby kupy się
trzyma, ale nielogicznie. Książka jest krótka, więc przemęczyć można, czy
jednak warto?
Nie oczekiwałam wiele, ale mimo to się zawiodłam. Jest dużo
czytadełek, które mogę polecać bez mrugnięcia okiem, bo mają w sobie to coś. Tutaj,
do ostatniej strony tego „czegoś” szukałam. Niestety bez rezultatu.