To już ostatnia część "Nocy i dni" (tak, więcej nie będę was męczyć ;)). Czas spędzony przy lekturze raz wspominam lepiej, raz gorzej, na pewno jednak go nie żałuję. Na okładce widnieje napis "Klasyka polska", który jednym wyjaśnia wiele, a drugim nic. Dla mnie klasyka jest swego rodzaju wyzwaniem - czy mi się spodoba? czy powinna? czy zrozumiem, co autor miał na myśli?
"Noce i dnie" to, z jednej strony, saga rodzinna, z drugiej zaś, coś głębszego, przez co czasem ciężko jest przebrnąć. Tom czwarty zawiera w sobie spore partie dotyczące sytuacji społeczno-politycznej w przedsionku wojny. Dużo tu sporów pomiędzy bohaterami, mów patriotycznych i narodowo-wyzwoleńczych, pracy na rzecz kraju. Sama rodzina Niechciców musi ustąpić pola, ich losy ciągle toczą się na łamach powieści, ale mam wrażenie, że autorka chce czytelnikowi zwrócić uwagę głównie na patriotyzm i wykorzystuje w tym celu osobę Agnieszki - najstarszą córkę Niechciców.
Przyznam szczerze, że polityka mało mnie interesuje, wojny znam jedynie z lekcji historii, więc długie na kilka stron dywagacje na te tematy czasem nudziły mnie wręcz na śmierć, odciągały od głównej fabuły, oddalały od bohaterów. Do Niechciców, chcąc nie chcąc, mocno się przywiązałam, polubiłam histeryczną naturę Barbary, znielubiłam Tomaszka za jego lekkomyślność, kibicowałam Agnieszce i wstydziłam się za Emilkę. Tak, i było mi smutno z powodu Bogumiła. Ciekawa to była rodzina, prosta, z kłopotami na głowie, ale zawsze optymistycznie patrząca w przyszłość. Miło mi było ich poznać.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maria Dąbrowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maria Dąbrowska. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 3 listopada 2014
niedziela, 20 lipca 2014
MARIA DĄBROWSKA "Noce i dnie. Tom III"
Trzeci tom rodzinnej sagi Niechciców zapowiadał się całkiem przyjemnie. Jak już się wcześniej dowiedziałam, miał on w głównej mierze dotyczyć dzieci małżeństwa - Agnisi, Emilki i Tomaszka. Czy tak właśnie było? Nie do końca mogę się z tym zgodzić.
Owszem, początkowo fabuła obraca się wokół Agnieszki, która mieszka na pensji i jest bardzo dobrą uczennicą. Później autorka przenosi czytelnika do Serbinowa i kłopotów pozostałej dwójki, która nie jest tak skora do nauki. Mam jednak wrażenie, że przy zarysowaniu ówczesnej sytuacji politycznej, dzieci mogą uchodzić jedynie za tło.
Trzeci tom "Nocy i dni", to czasy wojny Rosyjsko- Japońskiej, kłopoty ze strajkami robotników oraz nawoływanie do socjalizmu. Przyznam szczerze, że polityczne wywody nudziły mnie jak mało co, a fakt, że czasem dialogi na ten temat ciągnęły się przez kilka stron, nie polepszał sytuacji. Często łapałam się na tym, że nie mam pojęcia o czym właściwie bohaterowie mówią, wyłączałam się.
Zaciekawiły mnie za to wszelkie wątki obyczajowe - miłości, zdrady, czy codzienne życie bohaterów. Tom trzeci kończy się klamrą - wracamy do Agnieszki, która jest już studentką. Jestem bardzo ciekawa dalszych losów Niechciców, tym bardziej, że postać dziewczyny jest po części biografią samej autorki. Zabieram się zatem za tom ostatni i mam nadzieję, że wypadnie on lepiej niż ta część.
Owszem, początkowo fabuła obraca się wokół Agnieszki, która mieszka na pensji i jest bardzo dobrą uczennicą. Później autorka przenosi czytelnika do Serbinowa i kłopotów pozostałej dwójki, która nie jest tak skora do nauki. Mam jednak wrażenie, że przy zarysowaniu ówczesnej sytuacji politycznej, dzieci mogą uchodzić jedynie za tło.
Trzeci tom "Nocy i dni", to czasy wojny Rosyjsko- Japońskiej, kłopoty ze strajkami robotników oraz nawoływanie do socjalizmu. Przyznam szczerze, że polityczne wywody nudziły mnie jak mało co, a fakt, że czasem dialogi na ten temat ciągnęły się przez kilka stron, nie polepszał sytuacji. Często łapałam się na tym, że nie mam pojęcia o czym właściwie bohaterowie mówią, wyłączałam się.
Zaciekawiły mnie za to wszelkie wątki obyczajowe - miłości, zdrady, czy codzienne życie bohaterów. Tom trzeci kończy się klamrą - wracamy do Agnieszki, która jest już studentką. Jestem bardzo ciekawa dalszych losów Niechciców, tym bardziej, że postać dziewczyny jest po części biografią samej autorki. Zabieram się zatem za tom ostatni i mam nadzieję, że wypadnie on lepiej niż ta część.
środa, 16 lipca 2014
MARIA DĄBROWSKA "Noce i dnie. Tom I/II"
"Noce i dnie", to lektura, którą straszono nas na studiach. Że cztery tomy, że nikt nigdy nie czyta, i żebyśmy chociaż obejrzeli serial do egzaminu. Ja, gdy tylko dowiedziałam się, że to powieść rodowa, pognałam do biblioteki i wypożyczyłam pierwsze dwa tomy. Niepotrzebnie tak straszyli, prawdę mówiąc.
Głównymi bohaterami powieści są Barbara i Bogumił Niechcic, z tym, że akcja skupia się głównie na żonie i to jej oczyma czytelnik poznaje losy małżeństwa. On jest człowiekiem spokojnym, sumiennym, kochającym i bardzo oddanym swojemu gospodarstwu. Ona jest typem osoby bezustannie czymś zmartwionej, narzekającej i niezdecydowanej. Ekstrawertyk i introwertyczka. Ich losy są nieco burzliwe ze względu na charakter Barbary. Tom I - "Bogumił i Barbara", to okres ich poznania się, narzeczeństwa i ślubu. Natomiast tom II - "Wieczne zmartwienie", to, jak sugeruje tytuł, ciągłe zmartwienia Barbary: a to w domu coś nie idzie pomyślnie, a to dzieci sprawiają kłopoty, a to pieniędzy nie ma tyle ile potrzeba.
Powieści rodowe, to typ, który bardzo lubię. Z przyjemnością śledzę losy kolejnych pokoleń, nowe twarze nie pozwalają mi się znudzić lekturą, a perypetie rodu z biegiem czasu stają mi się bliskie. Przy "Nocach i dniach" miło spędziłam czas, z pewnością też sięgnę po kolejne tomy. Zachęcam również was, to klasyka, którą warto poznać.
Głównymi bohaterami powieści są Barbara i Bogumił Niechcic, z tym, że akcja skupia się głównie na żonie i to jej oczyma czytelnik poznaje losy małżeństwa. On jest człowiekiem spokojnym, sumiennym, kochającym i bardzo oddanym swojemu gospodarstwu. Ona jest typem osoby bezustannie czymś zmartwionej, narzekającej i niezdecydowanej. Ekstrawertyk i introwertyczka. Ich losy są nieco burzliwe ze względu na charakter Barbary. Tom I - "Bogumił i Barbara", to okres ich poznania się, narzeczeństwa i ślubu. Natomiast tom II - "Wieczne zmartwienie", to, jak sugeruje tytuł, ciągłe zmartwienia Barbary: a to w domu coś nie idzie pomyślnie, a to dzieci sprawiają kłopoty, a to pieniędzy nie ma tyle ile potrzeba.
Powieści rodowe, to typ, który bardzo lubię. Z przyjemnością śledzę losy kolejnych pokoleń, nowe twarze nie pozwalają mi się znudzić lekturą, a perypetie rodu z biegiem czasu stają mi się bliskie. Przy "Nocach i dniach" miło spędziłam czas, z pewnością też sięgnę po kolejne tomy. Zachęcam również was, to klasyka, którą warto poznać.
Subskrybuj:
Posty (Atom)