Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zadie Smith. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zadie Smith. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 czerwca 2012

ZADIE SMITH "Białe zęby"


„Białe zęby”, to debiut powieściowy Zadie Smith, który zdobył wiele nagród i został przetłumaczony na dwadzieścia trzy języki. Nic dziwnego, książka jest bowiem i poważna i zabawna równocześnie, porusza ciekawe tematy w sposób lekki i troszkę ironiczny. Wiele osób zachwycało się tą powieścią, więc i ja postanowiłam sprawdzić, czy jest czym. Niestety, troszkę się zawiodłam, ale o tym za chwilkę.

„Białe zęby”, to powieść o losach trzech rodzin, imigrantów i Anglików. W pierwszej z familii, prym wiedzie Archie Jones, którego poznajemy, gdy ten próbuje popełnić samobójstwo, nieskutecznie zresztą. Druga rodzina, to Iqbalowie, u których dominuje Samad i jego ciągle powtarzana historia o pradziadku Mangalu Pande. Trzecia z rodzin, Chalfenowie, są za to najbardziej wyluzowaną i najdziwniejszą rodziną pod słońcem, a jej głowa, Marcus, próbuje „wyprodukować” Mysz Przyszłości, czyli lekarstwo na raka. Wierzcie mi, albo nie, ale takich mieszanek wybuchowych nie spotyka się często, a trzy za jednym zamachem gwarantują niezły… rozgardiasz.

Najlepsze w książce jest to, że nie ma w niej sytuacji, której nie dałoby się przedstawić w przysłowiowym krzywym zwierciadle. Nie skłamię, jeśli powiem, że uśmiech nie schodził mi niemal z twarzy. Dużym minusem, jak dla mnie, były obszerne opisy, rozbudowane rozmyślania, które, choć często ciekawe, bardzo mnie nudziły. Nie raz zdarzało się, że odkładałam przez nie książkę na półkę i przeczytanie jej szło niezwykle opornie. Przyznać trzeba, że przez te nieszczęsne opisy, straciłam nieco przyjemność z czytania. Drugą stroną medalu jest to, że bez nich książka byłaby pozbawiona polotu i świeżości. 

Myślę, jednak, że z czystym sumieniem mogę ją polecić, wielu molom książkowym z pewnością przypadnie do gustu.