Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mitch Albom. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mitch Albom. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 marca 2014

MITCH ALBOM "Pięć osób, które spotykamy w niebie"

"Pięć osób, które spotykamy w niebie" poleciła i pożyczyła mi jedna z moich wykładowczyń na uniwersytecie. Zaczęło się od tego, że rozmawiałyśmy o książkach zawsze, gdy miałam okienko, później doszło do wzajemnej wymiany dóbr. Powieść rozpoczęłam właśnie na wspomnianej przerwie między zajęciami i wchłonęłam połowę za jednym zamachem, a pani doktor miała ze mnie ubaw.

Głównym bohaterem jest Eddie Nadzór Techniczny. Poznajemy go w dniu jego 83 urodzin i zarazem w dniu jego śmierci. Mężczyzna ratuje malutką dziewczynkę przed zmiażdżeniem przez wagonik kolejki w wesołym miasteczku Rubyland, gdzie przepracował większą część swojego życia. Eddie umiera i na swojej drodze do nieba spotyka pięć osób, które znał, bądź które w jakiś sposób były związane z jego życiem. Te pięć osób udziela mu lekcji i podpowiada sposób, w jaki może pogodzić się z przeszłością. 

Jak pisze autor powieści, każdy ma swoją własną wizję nieba. U niego, człowiek wybiera sobie swoje niebo samodzielnie i w nim czeka na osobę, której ma pomóc. Rozdziały książki są krótkie, autor rozpoczyna właściwie od zakończenia, a następnie przeszłość miesza się z teraźniejszością. Stopniowo główny bohater zamyka za sobą kolejne etapy życia, wycisza się i uspokaja. Podoba mi się taka wizja nieba, choć z pewnością jest ciężką próbą.

Cieszę się, że miałam okazję przeczytać tę powieść. Jest w niej coś magicznego, mimo całej prostoty z jaką została napisana. "Pięć osób, które spotykamy w niebie", to lekcja, że nic w życiu nie dzieje się przypadkiem, a różni ludzie tworzą między sobą więzi, o których czasem nawet nie mają pojęcia.