Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katherine Webb. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katherine Webb. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 października 2014

KATHERINE WEBB "Echa pamięci"

Katherine Webb znowu w akcji. Po bestsellerowym "Dziedzictwie" przyszedł czas na drugą powieść, której również wróżę podobny, jak nie większy sukces, bo mówiąc szczerze "Echa pamięci" spokojnie dorównują "Dziedzictwu", jeśli go nie przerastają.

Mitzy Hatcher jest biedną dziewczynką z Blacknowle, która dzieciństwo spędza na zbieraniu ziół, szukaniu krabów, które będzie można zjeść na obiad oraz uciekaniu przed złością matki i dzieciaków ze wsi, które uwielbiają ją poniżać. 
Pewnego dnia zdarza się cud. Mitzy spotyka uroczą dziewczynkę z miasta, Delphine, która nie odwraca się od niej z odrazą, a wręcz przeciwnie, chce się z nią bawić i nawet zaprasza na podwieczorek. 
Życie Dimity zmienia się z dnia na dzień. Gdy dziewczynka poznaje ojca koleżanki, słynnego artystę Charlesa Aubreya, jej życie nabiera barw. Jest jego muzą, Charles ją kocha i na pewno będą razem bardzo szczęśliwi. Biedna Mitzy zakochuje się do szaleństwa, które sprowadzi na rodzinę Aubreyów wielkie nieszczęście.

Siedemdziesiąt lat później, do Blacknowle przyjeżdża Zach. Jego życie nie toczy się tak, jak to sobie zaplanował, była żona wyprowadziła się na drugi koniec stanu z jego ukochaną córeczką, a on nie potrafi nawet skończyć książki biograficznej o Charlesie Aubreyu. Przyjeżdża więc tam, gdzie Charles spędzał wakacje, by znaleźć inspirację i zarobić trochę grosza na utrzymanie. Będzie pierwszym z autorów, który zbliży się do Dimity Hatcher, tej samej, której wspomnienie króluje na wielu obrazkach Aubreya. Będzie pierwszym, który spróbuje dowiedzieć się prawdy. Pierwszym, który odkryje sekrety, o jakich nawet mu się nie śniło. 

Tak jak i poprzednia powieść Webb, "Echa pamięci" osadzone są w dwóch płaszczyznach czasowych. Przeszłość miesza się tu z teraźniejszością dzięki wspomnieniom Dimity. Prawda przeplata się z fałszem, obsesja podsuwa aluzje, których nie ma, do złudnych nadziei bez pokrycia. Autorka doskonale pokazała szaleńczą, chorobliwą miłość nastolatki do dorosłego mężczyzny. Miłość beznadziejną, bez pokrycia, po części wyobrażoną i bardzo niebezpieczną.

Gdy dostałam propozycję przeczytania tej książki, nie wahałam się ani chwili. I miałam rację, bo powieść zrobiła na mnie bardzo duże wrażenie. Jedyny zgrzyt, który troszkę mi tam nie pasował, wynikał z wplecenia do teraźniejszej fabuły motywu rodziny Romów, którzy ukrywali się w domu jednej z bohaterek. Co prawda wątek ten wprowadzał nieco nowej akcji do powieści, ale mimo wszystko był jakby oderwany od całości i chyba nie do końca potrzebny. 

Podsumowując, mam nadzieję, że już niedługo będę miała okazję przeczytać kolejną książkę Katherine Webb. Ta autorka ma wielki potencjał, a jej książki na długo pozostają w pamięci. Oby wydała ich jak najwięcej.

wtorek, 25 września 2012

KATHERINE WEBB "Dziedzictwo"


Pierwsze, co zauważyłam patrząc na okładkę, to napis „Światowy bestseller wydany w 24 krajach”. Do takich informacji zazwyczaj podchodzę z rezerwą, bo zwyczajnie można się na nich przejechać. Na szczęście, tym razem tekst był prawdziwy – książka zasługuje na miano bestsellera.

Akcja powieści rozgrywa się na dwóch płaszczyznach. Pierwsza, to lata 1905-1911 i historia Caroline, która z pięknej młodej dziewczyny, pod wpływem trudnej sytuacji życiowej, zmienia się we wrak człowieka niezdolny do jakichkolwiek uczuć. Druga, to czasy współczesne, a w nich siostry – Beth, cierpiąca na depresję i Erica, która pragnie rozwiązać zagadkę zniknięcia przed laty ich kuzyna Henry’ego, co ma jej pomóc w wyleczeniu siostry z letargu. Czy Rick uda się rozwiązać zagadkę sprzed lat, czy przypomni sobie, co stało się z chłopcem? Jakie rodzinne tajemnice odkryje? I co wspólnego ma z tym cygańska rodzina Dinsdale’ów?

Pierwsze, z czym skojarzyło mi się „Dziedzictwo”, jest „Cukiernia pod Amorem”. Taka sama konstrukcja przeplatających się rozdziałów i zagadka rodzinna do rozwiązania. Obie płaszczyzny przedstawiłam w sposób, który nie sugerowałby, że są ze sobą związane, jednak w istocie tak jest. W pewnym momencie zaczynają się zazębiać, a nie pasujące do siebie elementy trafiają we właściwie miejsca układanki.

Książka Katherine Webb, jest bardzo tajemnicza i zagadkowa, jak jej bohaterowie. Beth uparcie próbuje wyrzucić z pamięci przeszłość, która zwyczajnie ją przerasta, Dinny – ich przyjaciel z dzieciństwa, wydaje się skryty i zamknięty w sobie. Jedynie Erica ciągle uparcie drąży temat i zdaje się nie ugięta w swoich postanowieniach. Bohaterowie na kartach książki przeżywają wiele skrajnych emocji, które doświadczałam z nimi niemal namacalnie.

Każdy rozdział kończy się w idealnym momencie, punkcie kulminacyjnym, który zmusza czytelnika do tego, by nie rozstawał się z lekturą nawet na chwilkę. Czyta się więc bardzo szybko, w czym nie przeszkadza fakt, że rozdziały mają nieraz po 30 stron.
Na uwagę zasługują również dobre opisy miejsc, w których dzieje się akcja – tajemniczy dom w Storton Manor, który straszy swoją wielkością i przylegający do niego staw na deszczówkę, czy dziki obszar Woodward, gdzie do najbliższego sąsiada idzie się kilka mil.

Myślę, że historię mogę polecić właściwie każdemu, jest magnetyczna, wciągająca, a jej język łatwy do zrozumienia i przyswojenia. Sama przyjemność.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Insignis. Dziękuję!




Zapraszam na moją tablicę!