piątek, 6 stycznia 2012

DOROTA TERAKOWSKA "Ono"


Pani Terakowska jest jedną z polskich autorek, które lubi się za to, co robią. Osobiście przeczytałam już cztery jej książki i w każdej znalazłam coś dla siebie.

Ono, to nienarodzone dziecko, poczęte w zielonym Renault w Sylwester nowego tysiąclecia. Ono, jest wpadką zrodzoną z gwałtu, niechcianym produktem, niechcianego stosunku. Pomimo tego, główna bohaterka Ewa, nie chce się go pozbyć, bo wreszcie zauważa, że ma coś dla siebie, czym nie musi się z nikim dzielić, ale z kim może dzielić każdy dzień i noc.

Jestem pełna podziwu dla Ewy, która mieszka w pipidówce, jej rodzina dawno przestała być normalna, a ona sama nie ma matury i zarabia grosze. Ojciec od dawna zasłuchuje się w Bachu, a matka i siostra żyją dla Big Brothera.
Książka podobała mi się właśnie dzięki głównej bohaterce, która radziła sobie, pomimo wszystko, bo chciała Ono przygotować na to, co zastanie na tym świecie. Pragnęła mu powiedzieć, że nie musi się bać, bo ona jest przy nim i jakoś dadzą sobie radę.

Jeśli więc chcecie przeczytać cukierkowe love story z happy Endem, to ta książka zdecydowanie nie jest dla was, bo nawet zakończenie jest tam nieprawdopodobne i daje do myślenia. I uważam, że dzięki temu, że książka przedstawia tak parszywy obraz życia, jest warta uwagi i chwili zastanowienia.
Czy polecam? Według uznania, mi się podobała i myślę, że wielu innym również przypadnie do gustu.

___

Dziękuję bardzo za adresy stron z szablonami. W tym zakochałam się od pierwszego wejrzenia, mam nadzieję, że wam też się podoba :)

wtorek, 3 stycznia 2012

WITOLD GOMBROWICZ "Trans-Atlantyk"

Witam was Kochani w Nowym Roku. Nie będę robiła jakichś szczególnych postanowień, bo postanowienia noworoczne mają to do siebie, że bardzo rzadko się je wypełnia :). Jedynym takim celem, który chciałabym bardzo osiągnąć, jest powiększenie liczby przeczytanych książek. Cel szczytny, zakładając, że w roku ubiegłym były to 102 książki. Może teraz 150? :)


Do stylu pisania Gombrowicza zdecydowanie trzeba się przyzwyczaić. To nie pierwsza jego książka, którą czytałam i niestety muszę przyznać, że nadal było ciężko. Jego powieści na pewno nie są łatwe do czytania, cóż dopiero, gdy chcemy je zrozumieć. Mnie z pomocą musiało przyjść opracowanie.


W "Trans-Atlantyku" np. Gombrowicz często "Chodzi". Cała strona poświęcona jest temu jak chodzi i chodzi. Można dostać oczopląsu. Nasz pisarz jest tam głównym bohaterem, ale nie jest to powieść biograficzna (takie troszkę masło maślane). 


"Trans-Atlantyk", to prześmiewcze ukazanie polskości w Argentynie, gdzie autor emigruje (zarówno w powieści jak i w rzeczywistości). Argentyńska Polonia żyje tam w czasie, gdy w Polsce wybucha II Wojna Światowa. Zachowują się tam, co najmniej dziwnie. Organizuję kuligi, polowania i pojedynki, myślą, że są wyrwanymi w czasie sarmatami. Dołóżmy do tego geja Gonzalo, który próbuje poderwać syna wojskowego z Polski i mamy farsę doskonałą.


Czyta się w miarę szybko, ale nie jest to książka łatwa i przyjemna w odbiorze, więc często trzeba wracać do niektórych fragmentów. Mi osobiście nie bardzo przypadła do gustu, chyba już nigdy nie przekonam się do Gombrowicza i nic na to nie poradzę. Jedno jednak trzeba autorowi przyznać - karykaturalny obraz Polski na emigracji, wyszedł mu znakomicie.


___


Czy ktoś mógłby mi pomóc w znalezieniu jakiegoś cudownego, książkowego szablonu i ewentualnie dopasowaniu go do Blogspota? Byłabym baaardzo wdzięczna :).