środa, 13 listopada 2013

To już jutro! Regina Brett w Polsce


Już w listopadzie wydarzenie, które z pewnością zainteresuje czytelników bestsellerowej książki Reginy Brett „Bóg nigdy nie mruga”. Na zaproszenie wydawnictwa Insignis do Polski przyjedzie autorka tego niezwykle poczytnego tytułu. Regina Brett – laureatka wielu nagród, dwukrotnie nominowana do Nagrody Pulitzera w dziedzinie reportażu – weźmie udział w promocji swojej najnowszej książki „Jesteś cudem” i spotka się z czytelnikami w czwartek 14 listopada o godz. 18.00, w warszawskim salonie Empik Junior przy ul. Marszałkowskiej 116/122.

„Jesteś cudem” to zbiór inspirujących, ciepłych felietonów, które powstały po sukcesie książki „Bóg nigdy nie mruga. 50 lekcji na trudniejsze chwile w życiu”. Jak twierdzi autorka, jej nowe eseje pisane były z myślą o wszystkich, którym trudno uwierzyć, jak niewiele trzeba, by zmienić świat wokół siebie na lepsze.

Czytelnicy na całym świecie od lat obdarzają autorkę zaufaniem; zawierzają jej dzięki ogromnej otwartości i empatii – oraz szczerości. Reginie Brett udało się pokonać wiele życiowych zakrętów – urazy z dzieciństwa, bycie samotną matką, chorobę – i dziś stara się zainspirować innych. Ceniona za bycie uważną obserwatorką, pisze o tym, jak pokonywać własne słabości. Bowiem doskonale wie, że wiele trudności, które stają na naszej drodze, to nie przeszkody nie do pokonania – niezależnie od wieku czy bagażu doświadczeń. Nowe 50 lekcji zebrano w jednym poręcznym tomie, a jego podtytuł głosi: „Jak uczynić niemożliwe możliwym”. Felietony Reginy Brett tworzą niezwykłą książkę – pełen refleksji, ale i humoru przewodnik, który chce się mieć zawsze przy sobie. Bo opowieści Reginy Brett potrafią zdziałać cuda.

Regina Brett jest pisarką i dziennikarką. Dwukrotnie była finalistką Nagrody Pulitzera w dziedzinie reportażu, a jej artykuły wyróżniano wieloma lokalnymi i krajowymi nagrodami. Autorka Jesteś cudem prowadzi również własną audycję radiową „The Regina Brett Show”. Mieszka w Cleveland w stanie Ohio. Wydawcą obu książek w Polsce jest wydawnictwo Insignis.



sobota, 9 listopada 2013

JONATHAN HOLT "Carnivia. Bluźnierstwo"

Z opinii wyczytanych w Internecie dowiedziałam się, że "Carnivia" jest mniej napuszoną wersją książek Dana Browna. Jako, że jestem absolutną fanką Browna, nie mogłam jej nie przeczytać. Powiem więcej, jako iż wyjeżdżałam do Barcelony, zdecydowałam się zabrać ze sobą PDF tej książki (a jak wiecie, bądź nie wiecie, Mani PDFów nie trawi).

Akcja powieści rozgrywa się w wąskich uliczkach Wenecji. W krótkim odstępie czasu giną tam dwie, początkowo nie związane ze sobą kobiety. Do sprawy zostaje przydzielony pułkownik Aldo Piola i jego współpracownica komendant Kat Tapo. Od początku zbrodnia wydaje się dziwna, przy zwłokach znalezione zostają okultystyczne znaki, jedna z kobiet znaleziona zostaje w stroju księdza. Jakby tego było mało, ludzie na wyższych stanowiskach starają się robić wszystko, żeby przeszkodzić karabinierom prawdziwe rozwikłanie zagadki.
Równocześnie inny trop próbuje rozwikłać Holly Bolton, kobieta-żołnierz, z którą w krótki czas przed śmiercią kontaktowała się jedna z denatek, Barbara Holton, prosząc o dostęp do informacji na temat niejakiego Dragona Korovika.
Ostatnim ważnym i wyjaśniającym tytuł książki wątkiem jest ten dotyczący Daniele Barbo, alienującego się twórcy portalu Carnivia, który dzięki skomplikowanemu szyfrowaniu daje użytkownikowi możliwość bycia całkowicie anonimowym w sieci. Daniele zostaje oskarżony o udzielanie na portalu azylu, gdzie mafia może omawiać swoje brudne interesy, gdzie ustala się przemyt narkotyków i sprzedaje dziewczyny do domów publicznych.

Początkowo wydaje się, że każdy wątek dotyczy czegoś zupełnie innego, jednak w miarę rozwoju akcji, każdy puzzel zaczyna wskakiwać na swoje miejsce, co znacznie rozjaśnia sytuację. Czy aż tyle osobnych historii było potrzebnych żeby stworzyć "Carnivię"? Z pewnością każdy jest istotny, aczkolwiek czuję tutaj jakiś niedosyt, jakby opowieści niektórych bohaterów były przycinane żeby można było uwypuklić sprawę innych. 

Co do porównań do Dana Browna, Jonathan Holt niewątpliwie ma ogromną wiedzę i wie, jak ją mądrze w książce przekazać. Dużo tutaj technicznych sformułowań dotyczących szyfrowania, jest też kilka informacji o broni, czy technikach stosowanych w wojsku. Wydaje mi się, że sprawa okultystycznych znaków została potraktowana troszkę po macoszemu, niby ma jakiś związek z całością, łączy się w jakiś sposób z poszlakami, natomiast w moim odczuciu nie miała decydującego znaczenia i niejako została zapomniana w toku akcji.

Fabuła jest wciągająca, a rozdziały wystarczająco długie żeby zaciekawić czytelnika, ale też wystarczająco krótkie, żeby nie pokazać mu zbyt wiele i kazać czekać i czytać bez odrywania się, by jak najszybciej rozwiązać zagadkę. A jest o czym czytać - barbarzyńska wojna w Bośni, gwałty sprzed lat, przemyt kobiet oddawanych później do burdeli, rządowe machinacje i zacieranie śladów. W kilku słowach - nie można się nudzić.

Język w książce jest prosty w odbiorze, autor stara się pisać tak, by nawet laicy zrozumieli o czym mowa np. żargon hakerów jest tłumaczony na łamach powieści, by czytelnik nie wypadł z rytmu musząc przenieść wzrok na przypisy. Nie powiedziałabym, że styl Holta różni się jakoś znacząco od stylu Browna. Może po prostu jestem przyzwyczajona do pisania tego drugiego i nie sprawia mi to trudności.

Okładka książki cudna. Prosta, ale przyciągająca wzrok. Czytając PDF cały czas brakowało mi jakiegoś do niej odniesienia, kiedy wróciłam do domu od razu się nią zachwyciłam i żałuję, że od początku nie miałam w ręku wersji papierowej (tak PDFy, nie przekonacie mnie do siebie!).

Z lektury jestem zadowolona. Czekam na kolejne części "Carnivii", bo, o czym zapomniałam wspomnieć, jest to trylogia. Zaintrygowanym, radzę nie sugerować się mocno porównaniami do Browna. Niewątpliwie "Carnivia" jest bardzo dobrze napisanym thrillerem, po którego warto sięgnąć, nie widzę tutaj jednak aż takich analogii. Mi się podobała.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Akurat :)